top of page

Przeczytaj, zanim podpiszesz - poradnik

  • 28 wrz 2024
  • 6 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 13 lis 2024

Piszę ten post z myślą o osobach, które nie lubią czytać i mają zaufanie do drugich osób sporządzających umowy/regulaminy czy inne oświadczenia woli, co bywa zgubne. Oto post oparty na moim doświadczeniu, a także na moim przeświadczeniu, że gdyby ludzie dokładnie czytali to co podpisują, to prawnicy mieliby o połowę mniej roboty.


podpisywanie umowy

Dlaczego często podpisujemy lub zgadzamy się na coś, czego nie przeczytaliśmy?

Umówmy się, co do jednego - nie mamy za dużego pola manewru co do darmowych usług świadczonych przez międzynarodowe korporacje i ich regulacji. Ograniczamy swoją prywatność kosztem świadczonych darmowych usług i spersonalizowanych reklam.

Jeśli nie zgadzasz się na ograniczanie swoich praw, to musisz zapłacić albo nie możesz korzystać.

Jest jeszcze opcja ograniczania do niezbędnego minimum platform społecznościowych. Choć tutaj się kłania i tak polityka cookies...


Często nie wyrażam zgody na cookies na social mediach, a później irytuję się, co się mi wyświetla. Z drugiej strony cieszę się - gdyby pokazywali mi to, co mogłoby mnie zainteresować, to zmarnowałabym z pewnością o wiele więcej czasu.



Czy próbowałaś/próbowałeś przeczytać regulamin Facebooka?

Ja tak.

Jeśli Ty nie, to zarezerwuj dużo czasu wolnego.

Na ten wybryk naukowy pozwoliłam sobie jakoś 3/4 lata temu. Pisałam wtedy artykuł naukowy chyba o prawie do prywatności a wybranymi social mediami na proseminarium z praw człowieka (na studiach prawniczych). Czy było warto?

Zdecydowanie uprościło mi zadanie film "Social Dilemma", z pewnością więcej straciłabym czasu na przebrnięcie i połączenie regulacji sporządzonych prawniczym bełkotem rozłożonych na niezliczoną ilość podstron, gdy wiedziałam, czego mam szukać i gdzie są haczyki.

Zdecydowanie lepiej zorganizowane są regulacje Instagramu. Są krótsze i prościej napisane.



Dlaczego przeczytamy i negocjujemy treść umowy o pracę?

Zdecydowanie ze względu na fakt, że mamy poczucie, że możemy negocjować warunki, takie jak wynagrodzenie, czas pracy czy benefity. Takie uprawnienia mogą nam towarzyszyć także przy innych umowach.



To dlaczego nie przeczytamy np. umowy dotyczącej kredytu, sprzedaży na raty, pozwu napisanego przez prawnika?

Wydaje mi się, że to wynika z naszego błędnego przekonania, że musimy się zgodzić lub druga strona zna się lepiej od nas. Ostatnio sprawdzałam umowę sporządzoną przez znaną markę, która ma swoją siedzibę w Warszawie. Nie wynikało to z braku zaufania, a z chęci sprawdzenia, czy umowa nie ma jakiś haczyków.


Warto pamiętać: im bardziej doświadczony prawnik, tym więcej znajdzie haczyków.


Chciałabym przyznać, że nie znalazłam.

Jednak tak się nie stało - już na pierwszej stronie znalazłam błąd, co tylko mnie utwierdziło w przekonaniu, że dalej też znajdę. I tak się niestety stało. Co prawda, druga strona (sporządzająca dokumenty) uspokoiła mnie, że błędy nie stanowią problemu. Otrzymałam taką informację ustnie, oczywiście wolałabym na piśmie.

Nie musisz być prawnikiem, aby rozważyć prawidłowość negocjowanej umowy.

Poniżej przedstawiam 8 podstawowych rzeczy, na które musisz zwrócić uwagę zanim podpiszesz umowę.


stos papierów


Po pierwsze: dane osobowe

Podpisując umowę, musimy podać szereg naszych danych osobowych, takich jak na przykład: imię i nazwisko, miejsce zamieszkania, nr PESEL.

W zależności od rodzaju umowy, tych danych może być jeszcze więcej.

W przypadku przedsiębiorców, przeczytaj uważnie poniższy punkt 4.


Jeśli nie mamy zaufania do drugiej strony, to radzę się zastanowić, dlaczego mamy wątpliwości co do podawania naszych danych osobowych i czy chcemy zgodzić się na daną umowę.



Po drugie: czy umowa jest dostosowana do mnie?

Brałam udział w negocjacjach treści umowy pomiędzy międzynarodową korporacją a mikroprzedsiębiorcą. Przesłany szablon umowy dla mikroprzedsiębiorcy był do wyrzucenia od razu. Spędziłam mnóstwo czasu na dostosowanie umowy do obu stron.

Dlaczego?


Korporacja przesłała mikroprzedsiębiorcy szablon, który był dostosowany do umowy korporacja-korporacja, a nie korporacja-mikroprzedsiębiorca. Może dorzucę fakt, że była to umowa dość długa, zawierała wiele załączników oraz nie była dostosowana do danej sytuacji (zawiera zapisy, które w ogóle nie powinny się znaleźć).


Krótko mówiąc: korporacja zrzuciła dostosowanie skomplikowanej umowy mikroprzedsiębiorcy.


Konsumenci pod tym względem mają prościej. Oni muszą znać swoje prawa.


U przedsiębiorców, niestety wychodzi się z założenia, że znają swoje prawa, co nie zawsze jest prawdą. Z mojego doświadczenia zawodowego zwykle spotykałam się z sytuacją, gdy są ofiarami nieuczciwej konkurencji, nadużywania praw przez pracowników czy organów administracji publicznej. Przedsiębiorca pozostaje bezradny, bo nie ma odpowiednich środków na walkę.


W związku z tym, że przedsiębiorca ma zwiększoną ilość obowiązków oraz większą odpowiedzialność, to powinien skorzystać z rady prawnika, doradcy podatkowego lub innych osób, które pomogą mu, aby się z nich wywiązywać i nie ponosić odpowiedzialności, gdy nie powinien.



Po trzecie: czy rozumiem, co podpisuję?

Mówi się, że jest język polski i potoczny.

Prawnicy dodają prawniczy język, który wynika z języka prawnego (języka aktów prawnych).

W moim przekonaniu, każda ze stron powinna jasno znać swoje prawa i obowiązki.

Idealnie by było, gdyby każda ze stron mogła by z przekonaniem móc je wpisać w tabelę, i widzieć, czy ona wykonuje swoje obowiązki i korzysta z praw, a druga strona także wykonuje swoje obowiązki i prawa.

W końcu zawieramy umowy z chęci osiągnięcia jakiegoś skutku.

Dlaczego utrudniamy sobie nasze skomplikowane życie, jeszcze niezrozumiałym językiem?

Umowa powinna być jasna dla obu stron i basta.

Jeśli nie rozumiesz, pytaj tak długo, aż zrozumiesz całą treść umowy.

Wstyd jest, że umowa jest niezrozumiała, a nie, że Ty jej nie rozumiesz.



Po czwarte: kim jest druga strona?

Tutaj ostrzegam: nie bójmy się sprawdzać drugiej strony:

czy widnieje w CEIDG (osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, spółki cywilne) czy KRS (spółki handlowe, stowarzyszenia, inne organizacje społ. i zawodowe, fundacje, ZOZ, dłużników).


Prawnicy stosują na prawdę słuszną praktykę, że zobowiązują przedsiębiorców do przedkładania odpisów z powyższych rejestrów (stanowi to załącznik danej umowy).


Pamiętajmy, że umowę muszą zawierać uprzywilejowane do tego osoby, dlatego musi wynikać, kto występuje w imieniu koncernu, korporacji, przedsiębiorcy czy innego podmiotu.


spotkanie


Po piąte: załączniki są tak samo ważne jak treść umowy

Ostrzegam, aby nigdy przenigdy nie lekceważyć załączników. Należy się z nimi zapoznać z taką samą uwagą, jak z treścią umowy.



Po szóste: musisz znaleźć czas na zapoznanie się z umową

Wynajmując mieszkanie, kupując samochód, zaczynając pracę, musisz się najpierw zapoznać z dostępnymi ofertami. Wydaje się to jasne jak słońce. W końcu w danym miejscu będziesz mieszkać, będziesz jeździć czy pracować. Poświęcisz dużo czasu, aby nie wpaść w błoto. Przynajmniej tak zakładam.


Umowa jest równie ważna. Musisz na spokojnie zapoznać się z swoimi obowiązkami i prawami. Przenalizować ryzyko oraz dostępne możliwości.


Nie daj się pustym obietnicom: "to najlepsza oferta, jaka jest na rynku", "jeszcze nie było takiego rabatu", "promocja będzie trwała do końca dnia/tygodnia/miesiąca/roku".


czas


Po siódme: umowa nie zawsze musi nazywać się "umową", ważna jest jej treść

Najpierw anegdotka: pracując w korpo, miałam dostęp do zagranicznych dokumentów. Nie mogłam się nadziwić - jak zagraniczne dokumenty potrafią być krótkie, proste i zrozumiałe.


U nas, w Polsce często widzę praktykę: kopiuję treść kodeksu/ustawy, trochę przerabiam, a umowa musi mieć co najmniej kilkanaście stron i załączników.


Choć ja lubię pisać długie umowy, ponieważ dzięki temu zapewniam stronom jasność co do każdej możliwej sytuacji. Nie pamiętam, kto mi to powiedział, ale to jest bardzo trafne określenie: umowy są na czas wojny. Oznacza to, że w momencie gdy strony zaczynają się kłócić, to wtedy umowa odgrywa jedną z ważniejszych elementów mogących ten spór rozwiązać. Wtedy nierozważne podpisanie umowy może okazać się zgubne.


W Wielkiej Brytanii to na słowie można polegać. Spytajcie się osób, które tam pracowały i nie mają pisemnej umowy o pracę ;)


Na studiach prawniczych zwraca się uwagę na tzw. essentialia negotii (łac.), czyli istotne elementy treści umowy, które odróżniają daną umowę od innych. Co to oznacza? Jeśli źle nazwaliśmy umowę, to decydujące znaczenie ma jej treść.


Przykłady: pożyczka a kredyt, leasing a sprzedaż na raty, wynajem a dzierżawa.


Z pewnością powyższe nazwy umów wydają się dla Ciebie synonimami, ale dla mnie są to dwa różne rodzaje umów. To kolejny powód, dlaczego prawnicy powinni uczestniczyć przy zawieraniu umów gospodarczych.



Po ósme: zastanów się, czy nie potrzebujesz pomocy prawnika

Prawnicy oprócz przeczytania umowy, zapoznania się z jej treścią, wytłumaczeniu klientowi jej treści, to wskazują (lub powinni wskazywać) możliwe niebezpieczeństwa lub ryzyka.

Prawnicy będą zainteresowani dorzuceniem czegoś od siebie - czy to jakiś postanowień czy zabezpieczenia Twoich interesów w danej sprawie.


Prawnik nie jest po to, abyś unikał odpowiedzialności, a po to żeby wskazać, czy zaistniały okoliczności mogące zmniejszyć lub wyłączyć negatywne skutki.

Słyszałam wielokrotnie, że adwokaci (niby tylko oni bronią tych najgorszych przestępców) są po to, aby nie być ukaranym.

Prawda jest inna.

Prawnicy są po to, aby przestępcy nie ponosili większej odpowiedzialności niż powinni.


Warto skorzystać z pomocy prawnika przed podpisaniem umowy, aby stwierdził, czy jest dobrze sporządzona, niż po podpisaniu.


Prawnik nie zawsze pomoże po podpisaniu złej umowy.


Jeśli masz możliwość skorzystania z usług kancelarii lub kilku prawników, to skorzystaj!

Prawnik to jak każdy człowiek, ma inne doświadczenia życiowe, a co za tym idzie, na inne aspekty prawne może zwrócić uwagę.

Ja zdecydowanie zwracam uwagę na sytuację mojego klienta, czy będąc nim chciałabym podpisać taką umowę.



Podsumowanie

Należy poświęcić czas na zapoznanie się z treścią umowy. Treść umowy musi być zrozumiała oraz prawidłowa. Nie może mieć błędów co do stron czy przedmiotu umowy. Nie bój się pytać i negocjować warunków umowy. Wszelkie wątpliwości lepiej skonsultować z prawnikiem lub innym specjalistą (nie zawsze prawnicy znają się na specyfice danej branży np. elektryków, budowlanej).


Czy dodacie jeszcze jakieś rady od siebie?



Dziękuję za przeczytanie postu,

do zobaczenia w kolejnym wpisie na blogu "Prawnik w Trójmieście"!


Aleksandra


Zastrzeżenie: Materiały zamieszczone na blogu mają charakter informacyjny i edukacyjny.

Nie mogą zastąpić indywidualnej porady prawnej lub doradztwa podatkowego.

1 komentarz

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
Gość
28 wrz 2024
Oceniono na 5 z 5 gwiazdek.
Polub

Tutaj możesz złożyć zeznania

sąd

Prawnik w Trójmieście, 2025

Wszystkie prawa zastrzeżone. Strona stworzona za pomocą Wix.com.

bottom of page